Wasze pierwsze targi. Poradnik, jak to ogarnąć krok po kroku

Wasze pierwsze targi. Poradnik, jak to ogarnąć krok po kroku

Wasze pierwsze targi. Poradnik, jak to ogarnąć krok po kroku

Stało się. Zapadła decyzja, że chcecie pokazać się w branży. Chcecie poznać kontrahentów, partnerów i konkurencję — ale to też pierwsza okazja, żeby to oni poznali was. Pierwsze wrażenie robi się tylko raz, a dobre targi to nie kwestia szczęścia, tylko przygotowania. Poniżej cały proces: od wyboru wydarzenia po follow-up, który zamienia wizytówki w kontrakty.


Krok 1: Ustalcie, po co jedziecie

Zanim wydacie pierwszą złotówkę, odpowiedzcie sobie na jedno pytanie: co ma się wydarzyć, żebyście po targach powiedzieli „warto było"?

Możliwe odpowiedzi są różne i każda zmienia sposób przygotowań: pozyskanie konkretnej liczby leadów, spotkania z wypatrzonymi wcześniej firmami, prezentacja nowego produktu, rekrutacja, albo po prostu pokazanie się branży. Wybierzcie jeden—dwa główne cele i nadajcie im liczby. „Zbierzemy 50 kontaktów, z czego 10 umówimy na rozmowę w ciągu dwóch tygodni" działa lepiej niż „nawiążemy relacje". Do tych liczb wrócicie po targach — to one powiedzą, czy inwestycja się spina.


Krok 2: Wybierzcie właściwe wydarzenie

Nie każde targi są dla was. Sprawdźcie, kto realnie tam bywa: poproście organizatora o statystyki odwiedzających z poprzednich edycji, przejrzyjcie listę wystawców, popytajcie znajomych z branży, którzy już tam byli. Impreza z 20 tysiącami odwiedzających, z których nikt nie jest waszym klientem, jest warta mniej niż kameralne targi branżowe z 800 osobami, z których połowa decyduje o zakupach.

Zwróćcie uwagę na terminy — rezerwacja dobrego miejsca to często kwestia 6–12 miesięcy przed wydarzeniem, a wcześniejsza rejestracja bywa tańsza.


Krok 3: Budżet — policzcie wszystko, nie tylko stoisko

Klasyczny błąd debiutantów: budżet kończy się na wynajmie powierzchni. Tymczasem powierzchnia to zwykle tylko jedna trzecia realnych kosztów. Dopiszcie: zabudowę stoiska, transport i montaż, noclegi i przejazdy zespołu, materiały drukowane, gadżety i upominki, catering na stoisko, promocję przed wydarzeniem i ubezpieczenie. Do tego rezerwa 10–15% na niespodzianki, bo one przyjdą na pewno.

Policzcie też koszt na jeden wartościowy kontakt — przy celu z kroku 1 od razu zobaczycie, czy kalkulacja ma sens.


Krok 4: Stoisko, czyli przestrzeń, w której chce się zostać

Macie już wybrane wydarzenie, dobre miejsce wystawowe, znacie cenę i powierzchnię. Teraz czas zadbać o nastrój.

Chcecie stworzyć przestrzeń, w której chce się być i zostać chwilę dłużej niż gdzie indziej. Kilka zasad, które działają niezależnie od wielkości stoiska: otwarta strefa wejścia zamiast lady-barykady, jeden czytelny komunikat widoczny z 5 metrów (kim jesteście i co dajecie — nie ściana tekstu), dobre światło i miejsce do siedzenia. Jeśli budżet pozwala tylko na jedno „wow", niech to będzie coś angażującego zmysły: świeżo parzona kawa robi za magnes lepiej niż niejeden ekran LED.

Do tego zaplecze, o którym łatwo zapomnieć: schowek na kurtki i kartony, prąd w odpowiednich miejscach, dostęp do wody, kosz na śmieci. Prozaiczne — dopóki tego nie zabraknie.



Krok 5: Przygotujcie zespół

Stoisko nie sprzedaje. Sprzedają ludzie, którzy na nim stoją.

Ustalcie, kto jedzie i kto za co odpowiada: kto prowadzi rozmowy z kluczowymi klientami, kto łapie „przechodniów", kto ogarnia logistykę. Przećwiczcie 30-sekundową odpowiedź na pytanie „a czym wy się zajmujecie?" — każdy członek zespołu powinien mówić to samo, swoimi słowami. Ustalcie system notowania kontaktów (o tym za chwilę) i grafik przerw, bo osiem godzin na nogach z uśmiechem to sport wyczynowy.

Zadbajcie też o spójny wygląd. Delikatne logo na koszuli z bawełny organicznej wzmocni przekaz, ale nie zadziała przytłaczająco. Zespół ma wyglądać jak zespół — nie jak grupa przypadkowych osób, które spotkały się przy stoisku.


Krok 6: Dajcie znać, że będziecie

Najlepsze rozmowy targowe to te umówione przed targami. Na pewno macie listę firm, z którymi chcecie się spotkać — napiszcie do nich 2–3 tygodnie wcześniej i zaproponujcie konkretną godzinę przy waszym stoisku. Na takie spotkanie lepiej być przygotowanym: sprawdźcie, kim jest osoba, z którą się widzicie, i co jej firma ostatnio robiła.

Równolegle: post na LinkedIn z numerem stoiska, informacja w stopce mailowej, wzmianka w newsletterze, aktualizacja na stronie. Jeśli organizator oferuje wpis w katalogu targowym lub aplikacji wydarzenia — wykorzystajcie go do zera znaków.


Krok 7: Gadżety, czyli miły gest z planem

Dopiero teraz, w kroku siódmym, dochodzimy do gadżetów — i to nie przypadek. Dobry gadżet reklamowy to użyteczny gadżet, dobrany do konkretnej osoby i sytuacji, a nie karton długopisów „dla wszystkich". Pomyślcie o tym warstwami:

Na powitanie.

Miły gest na początek to świeżo parzona kawa zaserwowana w ceramice z waszym logo. 

Do rozmowy.

Let's talk business. Czas omówić ważne sprawy — zapiszmy to, żeby nie umknęło. Długopis i notes to niezawodny zestaw na wasze pierwsze i każde kolejne targi. Klasyczny albo z ciekawym szczegółem — tak, ten notes naprawdę jest zrobiony z kamienia.

Na dobre wrażenie.

Klient, na którym chcecie zrobić naprawdę dobre wrażenie? Wino lub wino bezalkoholowe w eleganckim opakowaniu. Chwila odpoczynku na wygodnych leżakach. Klient ma dzieci? Dzieci lubią misie, misie lubią dzieci.

Zastanówcie się, z kim będziecie się spotykać, i dobierzcie podarunek do typu tej osoby — coś, co wyróżni was spośród tłumu firm, z którymi wasz klient widział się wcześniej i później. Najlepszy gadżet to taki, który pojedzie z klientem dalej: plecak kabinówka albo koc piknikowy.


Jedno praktyczne przypomnienie: gadżety z logo mają czas produkcji. Zamówienie na 3–4 tygodnie przed targami to komfort; na tydzień przed — loteria.


Krok 8: Logistyka, czyli tydzień przed

Zróbcie listę kontrolną i odhaczajcie: potwierdzenie zabudowy i terminu montażu, transport materiałów (co jedzie kurierem, co autem), karty wjazdu i identyfikatory dla zespołu, rezerwacje noclegów, wydrukowane materiały, naładowane powerbanki, przedłużacze, taśma, nożyczki i apteczka drobnych rzeczy, które zawsze giną. Wyznaczcie jedną osobę odpowiedzialną za listę — „wszyscy" znaczy „nikt".

Dzień przed otwarciem bądźcie na miejscu na montażu. Zdjęcie gotowego stoiska wieczorem to też gotowy post na social media na rano.


Krok 9: W trakcie — zbierajcie, nie rozdawajcie

Na targach łatwo wpaść w tryb rozdawania: ulotek, gadżetów, uśmiechów. Ale wasz cel z kroku 1 wymaga zbierania — kontaktów i kontekstu. Po każdej rozmowie zapiszcie od razu: z kim, o czym, co obiecaliście i jaki następny krok. Skan wizytówki bez notatki po trzech dniach będzie tylko kartonikiem.

Wieczorem, choć nogi bolą, zróbcie z zespołem 15-minutowe podsumowanie dnia: co działało, co zmienić jutro, które kontakty są gorące.


Krok 10: Było, minęło. Co dalej?

Daliście się poznać — gratulacje! Ale targi wygrywa się po targach. Statystycznie większość wystawców nie odzywa się do zebranych kontaktów wcale albo robi to po kilku tygodniach, gdy rozmowa jest już wspomnieniem. Wasza przewaga: follow-up w ciągu 48–72 godzin, spersonalizowany („rozmawialiśmy o…", nie „dziękujemy za odwiedzenie naszego stoiska"), z konkretnym następnym krokiem.

Potem usiądźcie do liczb z kroku 1: ile kontaktów, ile umówionych rozmów, ile z tego wynikło. To wasza baza do decyzji, czy za rok wracacie — i co zrobicie lepiej.

A gdy pod koniec roku nowe kontakty zamienią się w nowe kontrakty, uczcijcie to wspólnie. Spersonalizowany gift box dla najlepszych klientów to coś więcej niż gadżet reklamowy. To gest, który pokazuje, że ta współpraca jest dla was ważna — i że ważna jest osoba, która za nią stoi.

Hey! Powodzenia!